Awans Polek największą niespodzianką w Bra
Takie wiadomości, jakie w piątek, 30 lipca dotarły do kraju z Bra sympatycy hokej na trawie na Odrą, Wartą, i Wisłą, chcieliby otrzymywać jak najczęściej. W opinii fachowców awans Polek do półfinału Młodzieżowych Mistrzostw Europy Trophy był szczytem ich osiągnięć w tej włoskiej miejscowości. Fachowcy skazywali je, jeśli nie na klęskę, to na pewno na porażkę. Zdecydowanymi faworytkami nie tylko piątkowego meczu, ale i całej imprezy w Bra, były Rosjanki. Przynajmniej tak uważał trener reprezentacji Polski – Krzysztof Rachwalski. 30 lipca chyba nikt tak bardzo, jak on właśnie nie cieszył się ze swojej… „pomyłki”. Polki pokonały Rosjanki 2:1, a krótko po przerwie prowadziły nawet 2:0.
Pozytywnie zaszokowany szkoleniowiec z trudem zdobył się na krótki komentarz: „ Do półfinału z Rosją przystępowaliśmy w roli drużyny skazanej na "pożarcie". Jak to jednak bywa z faworytem musi on jeszcze udowodnić swoją wyższość na boisku. W półfinałowym spotkaniu wyeliminowaliśmy wszystkie atuty Rosjanek. Pozwoliliśmy przeciwniczkom naprawdę na niewiele. W zgodnej opinii obserwatorów zagraliśmy najlepsze spotkanie w turnieju i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Jesteśmy - mówię o sztabie szkoleniowym - bardzo dumni z tego, że możemy pracować z takimi zawodniczkami. W sobotnim finale wieczorem ponownie spotkamy się z Belgią, która pokonała w drugim półfinale Ukrainę 2:1."
Ostatnio na początku bieżącego roku, po Halowych ME Trophy w Poznaniu, dziewczyny koiły serca znakomitym występem w Halowych ME w Niemczech. Awans biało-czerwonych do finału w Bra i zarazem do europejskiej elity była największą niespodzianką turnieju we Włoszech. Po nieudanym dla Polaków turnieju w MME w Siemianowicach niech koją te serca nadal. Do końca.
Andrzej Kuczyński




























