Z Francją o być albo nie być




Porażka, choć minimalna 3:4, z nadal aktualnymi (do jutra) mistrzami Europy Hiszpanią w przedostatnim dniu turnieju Młodzieżowych Mistrzostw Europy w Siemianowicach Śląskich sprawiła, że myśląc o utrzymaniu w kontynentalnej ekstraklasie drużyn do lat 21 Polacy muszą w sobotę, 31 lipca rano wygrać z Francuzami. Potem pozostaje im czekać na to, aby – w przypadku ewentualnego zwycięstwa Rosji z Hiszpanią – w kolejnym sobotnim spotkaniu nie było ono jednobramkowe, ale z wieloma bramkami z obu stron. Bo jeden z punktów regulaminu decydującego o ostatecznej kolejności mówi, że przy takiej samej różnicy bramek wyżej sklasyfikowana zostanie drużyna, która strzeliła więcej goli. Dla przykładu: dzisiaj Polska ma w grupie zespołów walczących o utrzymanie 1 punkt i różnicę bramek 6-7, a Hiszpania 4 punkty i gole 4-3. Jeśli biało-czerwoni pokonają Francję 1:0, a Rosja Hiszpanię też 1:0 wówczas Polacy z bilansem bramkowym 7-7 wyprzedzą reprezentację z półwyspu Iberyjskiego ponieważ jej bilans goli będzie 4-4. Z Francją, jeśli już, to lepiej wygrać nie 1:0, ale 3:2, 4:3, a najlepiej kilkoma bramkami.

Łatwo powiedzieć. Trudniej zrealizować zadanie przed którym stają Polacy. Trener naszej reprezentacji Karol Śnieżek bardzo żałuje, że nie udało się zremisować z Hiszpanami. „ Mecz – powiedział – długo układał się po naszej myśli . Bardzo szybko prowadziliśmy 1:0. Potem w niegroźnej pozornie sytuacji głupio daliśmy rywalom wyrównać. Ale już w po kilkunastu minutach znowu było 2:1 dla nas. Krótko przed przerwą niestety Hiszpanie wyrównali. Polacy walczyli z utytułowanym rywalem dzielnie. Były jednak momentami oznaki respektu wobec Hiszpanów. I im udało się odskoczyć. W luźnych rozmowach ludzie związani na co dzień z europejskim hokejem zauważają postęp jaki poczyniła Polska. Ale trzeba to potwierdzić wynikiem. Chwała chłopakom, że gonili wynik do końca. I udało im się przynajmniej zdobyć w ostatniej minucie z krótkiego rogu kontaktową bramkę. Całkiem możliwe, że bardzo ważną bramką.”

Pierwsze dwa mecze w piątek toczyły się po obfitych opadach deszczu. Kiedy tylko się dało służby techniczne usuwały wodę z boiska. „ Warunki dla obydwu drużyn były takie same – powiedział trener Śnieżek – Ale utrudniały wykonywanie krótkich rogów. I my i Hiszpanie wykorzystaliśmy tylko po jednej takiej próbie. W sobotę gramy pierwszy mecz. Wolałbym, aby na boisku nie zalegała woda. Ćwiczyliśmy solidnie wykonywanie krótkich rogów. Miały być naszym atutem. Tymczasem aura utrudnia nam ich wykorzystywanie.”

Teraz Francja z którą w tym roku kalendarzowym Polska młodzież spotykała się czterokrotnie. „ Bilans jest remisowy. Dwa razy wygrali oni, dwa razy my. Już – powiedział Śnieżek – ten mecz z Francją chodzi mi po głowie. Wygra ten kto zachował więcej sił w tej wyczerpującej imprezie. I kto będzie walczył z większą determinacją.”

Jak Polacy spędzili piątkowe popołudnie i wieczór? „ Do kolacji mieli wolne. Kto chciał – powiedział szkoleniowiec – ten oglądał półfinały. Po kolacji spotkamy się na krótko i obejrzymy sobie Francję. W sobotę rano pełna mobilizacja. Zawodnicy muszą uwierzyć w to, że mogą pokonać Francuzów.”

Andrzej Kuczyński

2010-07-30 19:38:41
Strona główna| Rozgrywki| Reprezentacje| Kalendarz| Komunikaty| SMS| Przetargi| Historia| Linki| Kontakt| PZHT © 2008