Trzy karne Makowskiego i remis
Gorący doping, deszcz, cztery karne, wielkie emocje w końcówce spotkania, dwa krótkie rogi Rosjan po zakończeniu regulaminowego czasu – to tylko część charakterystyki zremisowanego spotkania Polski z Rosją 3:3.
Kiedy Krystian Makowski strzelił w ciągu kilkudziesięciu sekund dwie bramki z rzutów karnych i dał prowadzenie Polakom 3:2 miałam już przygotowany tytuł „Złota 57 minuta”. Okazało się, że te sekundy rozłożyły się na dwie minuty 56 i 57, a potem Rosjanie wyrównali. Jak przystało na kapitana motorem polskiego zespołu był Krystian Makowski. Jego dośrodkowania, zwłaszcza w pierwszej połowie wprowadzały duże zagrożenie pod bramką Rosjan. Zawodnik Pomorzanina Toruń po indywidualnej akcji trafił w słupek. Także w ostatnich kilkunastu minutach meczu rosyjski bramkarz z trudem obronił jego strzał.
Skuteczny egzekutor trzech karnych po meczu powiedział: „ Przed mecze dzieliliśmy się w zespole opiniami i stwierdziliśmy, że zarówno w hali jak i na otwartych boiskach większość spotkań z Rosjanami było na styku. Potwierdziło się to w tym spotkaniu. Gra była wyrównana, ciekawa, zacięta. Cieszę się, że udanie wykorzystałem wszystkie trzy, karne. Jestem wyznaczony w drużynie do ich wykonywania. Przed trzecim to ja byłem w lepszej sytuacji niż bramkarz Rosji, bo go już wcześniej pokonałem dwukrotnie. Cała nasza drużyna walczyła z dużym poświęceniem i to, że ja wpisałem się na listę strzelców to zasługa wszystkich grających zawodników” Teraz nas czeka trudny mecz z Niemcami, którzy przegrali z Holendrami. Oni przyjechali do Siemianowic po medal i gdyby mieli sześć punktów po wtorkowych meczach to z pewnością graliby spokojniej”.
„ Rosjanie mieli więcej krótkich rogów i cieszę się, że ich nie wykorzystali. Nasza praca nad skutecznością obrony tego stałego fragmentu gry przynosi efekty – ocenił trener Karol Śnieżek. Niestety strzelili nam z niego w 35 min, jak się potocznie mówi ,,do szatni”. Zagraliśmy dzisiaj bardziej ofensywnie. Mogliśmy sobie na to pozwolić z bardziej równorzędnym przeciwnikiem, ale nie przełożyło się to na krótkie rogi. Rosjanie protestowali przy trzecim karnym, ale decyzja arbitra była skonfrontowana z drugim sędzią. Mecz był bardzo emocjonujący. Kończyliśmy mecz w dziesiątkę, bo Michał Nowakowski otrzymał 5 minutową karę za żółtą kartkę., a potem koniec meczu i krótki róg dla Rosjan. Pierwszy wybroniliśmy, sędzia zdecydował o powtórce i na szczęście utrzymał się remis”.
Mariola Kaźmierczak




























