Wypowiedzi trenerów po meczach finałowych HMP




Robert Grzeszczak - Grunwald Poznań

"Siedem lat czekaliśmy na zwycięstwo w hali. Dziękuję drużynie, że w decydującej fazie meczu potrafiła się wznieść na wyżyny. Pocztowiec  jest drużyną, która w rozgrywkach halowych reprezentuje europejski poziom  i  w niektórych elementach możemy się od niego uczyć. Nasi rywale wygrywali do przerwy, a my prezentowaliśmy się słabiej, nie wykorzystując m.in. krótkich rogów. Nasze stałe fragmenty gry nie były skuteczne. W przerwie uspokoiliśmy emocje. Po zmianie stron było znacznie lepiej, graliśmy płynniej, lepiej w obronie. Doprowadziliśmy do remisu i kiedy wydawało się, że szykuje się dogrywka Artur Mikuła na kilka sekund przed końcem,  szaleńczą akcję wykończył celnym strzałem i sezon halowy zakończyliśmy złotym medalem. Ta wygrana pozwoli nam podbudować się przed sezonem na otwartych boiskach i startem w Lidze Mistrzów.

Finałowe spotkanie dostarczyło wielkich emocji. To dobrze dla polskiego hokeja, że drużyny w meczu finałowym pokazały dobrą grę. Ostatnie ME w Poznaniu udowodniły ,że znacznie podniósł się międzynarodowy poziom  hokeja pod dachem."

Zbigniew Rachwalski  - Pocztowiec Poznań

"Jestem pełen szacunku dla mojego zespołu. Cały turniej finałowy zagraliśmy dobrze. Mamy "krótką ławkę” zawodników i to staraliśmy się zniwelować dobrą taktyką. Nie mieliśmy na zmiany tylu doświadczonych zmienników co Grunwald. Moi gracze włożyli w grę dużo wysiłku. W pierwszej połowie wypadliśmy na tle rywali bardzo dobrze. Prowadziliśmy, ale niestety pierwsze 15 minut drugiej połowy było gorsze i mniej ofensywne. Zabrakło nam trochę sił i krótkich rogów. W dramatycznej końcówce nie powinniśmy się tak zachować i pozwolić Arturowi Mikule na oddanie strzału, tym bardziej, że ten doświadczony hokeista potrafi trafić do bramki z nieprawdopodobnych sytuacji.  I tak się stało. Dla nas to była gorycz, dla niego  - chwała. My przed rokiem skakaliśmy ze szczęścia zdobywając złotą bramkę i mistrzostwo. Dziś sytuacja się odwróciła. Potencjał w klubach jest, ale muszą być wyciągnięte wnioski z ostatnich ME.”

Andrzej Makowski - Pomorzanin Toruń

"Trudno się zebrać po porażce. Nie udało się nam to przed rokiem i dwa lata temu. W Bydgoszczy po przegranym, sobotnim półfinale  jednak nam się to powiodło. W rundzie zasadniczej dwukrotnie przegraliśmy ze Startem. Przystąpiliśmy więc do rywalizacji o brązowy medal mocno zmotywowani. Drużyna rozpoczęła znakomicie, pewnie prowadziliśmy, ale wysoka przewaga nas uśpiła, bo w drugiej połowie graliśmy pasywniej. Rywali zaczęli odrabiać straty i doprowadzili do remisu. Jednak ostatnie dziesięć minut meczu należało znowu do moich zawodników i znaleźliśmy się na podium."

Wojciech Jankowski - UKS Start 1965 Gniezno

"Przyjechaliśmy po medal. Szkoda, że tak się nie stało. Gratuluję Pomorzaninowi. Przegraliśmy przez słabszą postawę bramkarza i skuteczność napastników. Wystąpiliśmy bez kontuzjowanego Piotra Mikuły, którego obecność na boisku to 50 proc wartości zespołu. Są jednak pozytywy gry w Bydgoszczy.

Była to okazja do gry w turnieju o medale młodszych zawodników naszego klubu."



Mariola Kaźmierczak

2010-02-22 10:27:57
Strona główna| Rozgrywki| Reprezentacje| Kalendarz| Komunikaty| SMS| Przetargi| Historia| Linki| Kontakt| PZHT © 2008