Po świetnym finiszu WKS Grunwald piątą drużyną Europy
WKS Grunwald Poznań, po nieudanym starcie w grupie w której przegrał wszystkie mecze, został piątą drużyną Europy! A najważniejsze, że utrzymał na przyszły sezon miejsce dla Polski w kontynentalnej elicie.
W turnieju finałowym rozgrywek o Puchar Europy Mistrzów Krajowych w halowej odmianie hokeja na trawie mężczyzn w Kolonii po raz siódmy triumfował Rot-Weiss Koeln. To rekord w dwudziestej pierwszej edycji tej rywalizacji. czerwono-biali powrócili na tron po 14 latach.
Wojskowi zastępowali w Kolonii mistrza Polski - KS Pocztowca Poznań, który zrezygnował ze startu w PEMK ze względu na kłopoty finansowe i kadrowe. Choć Grunwald w swojej grupie uległ Slavii Praga 3:8, z Rot Weiss 3:9 oraz Dynamu Elektrostal 1:5. Potem jednak Grunwald zaprezentował świetny finisz startując do walki o utrzymanie w elicie z zerowym kontem i wynikiem 3:8 z meczu ze Slavią!
Najpierw w sobotę wojskowi odnaleźli skuteczność gromiąc duński Orient Lyngby 9:3 (2:2). Wygrał też 4:1 Amsterdam H&BC i jasnym się stało, że w niedzielnym spotkaniu z Holendrami Polacy muszą zwyciężyć po, aby nie liczyć na inne rozstrzygnięcia. Mieli 3 punkty i różnicę bramek plus jeden, Amsterdam 4 pkt., Slavia - 3 pkt. i różnicę bramek - plus dwa a Orient - 1 pkt. Po dramatycznym mecz Grunwald pokonał Holendrów 6:5 (2:1). Wojskowi prowadzili już 5:1, ale rywale wyrównali na 5:5. Decydującego gola, na 3 minuty przed końcem strzelił z rzutu karnego, który był następstwem krótkiego rogu, Tomasz Dutkiewicz! A w sobotę wieczorem wyglądało na to, że ten bardzo ważny dla Grunwaldu zawodnik miał, ze względu na dolegliwości zdrowotne, nie zagrać przeciwko Holendrom. Przypomnijmy, że poważna kontuzja Marcina Strykowskiego nie pozwoliła mu na występ w Pucharze Europy. A już na miejscu w Kolonii na treningu, w przeddzień turnieju, kontuzja więzadeł wykluczyła z gry snajpera nr 1 wojskowych - Artura Mikułę. Stracić w ostatniej chwili dwóch zawodników z podstawowego składu to bardzo mocny cios. Wielu nie poradziłoby sobie w takiej sytuacji. Dlatego Grunwaldowi, prowadzonemu przez grającego trenera - Roberta Grzeszczaka, należą się wielkie słowa uznania. Dzięki temu mistrz Polski, który zostanie wyłoniony 21 lutego w Bydgoszczy, zagra za rok w elicie.
W Kolonii sukcesem zakończył się nie tylko start wojskowych. Polski sędzia Marcin Grochal prowadzil jeden mecz drużyn walczących o utrzymanie. Także jeden półfinał i był arbitrem rezerwowym w finale. Zebrał bardzo dobre recenzje. Gratulujemy!
Ciekawostka statystyczna. Gdy 16 lat temu w PEMK, również w Kolonii, Grunwald zdobył brązowy medal miał mniej korzystną róznicę bramek (27-37) aniżeli teraz (22-30).
Do europejskiej drugiej ligi spadły - Orient Lyngby i Slavia Praga. Duńczykom nie pomogła wygrana 4:3 ze Slavią ponieważ mieli gorszą od Holendrów różnicę bramek.
Andrzej Kuczyński









