Ze Szkotkami o wszystko
Wręcz nieprawdopodobne emocje towarzyszyły drugiemu dniowi rozgrywek XV Halowych Mistrzostw Europy seniorek w Rhein-Ruhr-Halle w Duisburgu. Ukrainki wygrywając 3:2 (2:1) wyeliminowały z finału mistrzynie świata – Holenderki. Z kolei w drugim półfinale mistrzynie Europy – Niemki przegrały 2:4 (0:2) z Hiszpankami, a więc tak samo jak w sparingu kilka dni przed ME.
Najbliżej sprawienia wielkiej sensacji były jednak Polki. W ostatnim spotkaniu grupowym, zarazem pierwszym zespołów, którym przyszło rywalizować o utrzymanie w kontynentalnej elicie były bliskie nie tylko remisu, ale i zwycięstwa z aktualnymi wicemistrzyniami Europy – Białorusinkami. Działo się tak mimo, że długo mecz nie układał się po myśli biało-czerwonych. W 24 minucie przegrywały 1:5. Gdy odrobiły dwie bramki, przy stanie 3:5, od 29 minuty do końca spotkania grały bez szóstką zawodniczek w polu. Bramkarkę z powodzeniem zastępowała Marlena Rybacha. Po sześciu minutach Polki doprowadziły do wyrównania 5:5. Mimo to nadal grały bez bramkarki. Nie chciały się zadowalać remisem. Gdy przeprowadzały akcję dwie na jedną, która najprawdopodobniej dałaby im prowadzenie, sędzina gwizdkiem ją przerwała, bo na boisku leżała jedna z niegroźnie – co potwierdzono w bezpośredniej relacji na oficjalnej stronie turnieju – kontuzjowanych rywalek. Zdekoncentrowane Polski straciły w 39 min szóstą, a w ostatnich sekundach siódmą bramkę i przegrały 5:7.
Gra va banque od początku kolejnego sobotniego meczu z Litwą, który koniecznie trzeba było wygrać, przyniosło niezwykle okazałe zwycięstwo 7:1. Od pierwszej do 29 minuty Polki grały sześcioma zawodniczkami w polu! A w sumie przez prawie 35 minut!!
O „wyczynach” naszych reprezentantek tak powiedział ich trener – Krzysztof Rachwalski: „ Sobotnie mecze z naszym udziałem dostarczyły kibicom dużych emocji i pokazały niezwykle waleczne oblicze polskiego zespołu. Ze stanu 1:5 w spotkaniu przeciwko Białorusi doprowadziliśmy do 5:5, głównie dzięki wycofaniu bramkarki. Chcąc kontynuować okres dobrej gry naszego zespołu nie zdecydowaliśmy się na wejście do bramki wcześniej przygotowanej Dominiki Nowickiej. Niestety, mimo kilku dogodnych sytuacji, nie udało się zdobyć upragnionego gola. Szczęścia natomiast nie zabrakło Białorusinkom, które po przypadkowej akcji cieszyły się z prowadzenia 6:5.
W meczu z Litwą od początku spotkania zagraliśmy o wszystko!!! Zależało nam przede zwłaszcza na pewnym zwycięstwie i poprawieniu dorobku bramkowego. Po nerwowej pierwszej połowie i "tylko" remisie 1:1, druga część była koncertem gry w ofensywie.
W niedzielę mecz o "być albo nie być" w grupie A ze Szkotkami, które przegrały 2:4 z Białorusią. Teoretycznie starczy nam tylko remis, ale oczywiście zagramy o zwycięstwo. Szkotki to poukładany, dobry zespół. Czeka nas bardzo trudne spotkanie. Na pewno rozpoczniemy je z bramkarką. Głowimy się mocno z Leszkiem Henslerem nad wyborem optymalnego składu na ten mecz.”
Andrzej Kuczyński







