Leszek Hensler: „ Nieskuteczność w Rzymie”




Uczestnicząca w rozgrywkach Euro Hockey Nations Trophy w Rzymie czyli odpowiednika europejskiej drugiej ligi europejskiej reprezentacja Polski seniorek zajęła siódme, przedostatnie miejsce. Gdyby w rywalizacji o Euro Hockey Nations Challenge, a więc niższej grupy rozgrywkowej w Olten w Szwajcarii, które odbędą się w dniach od 9 do 15 sierpnia 2009 roku wzięło udział sześć drużyn wówczas biało-czerwone, wraz z ostatnią w stolicy Włoch Litwą, zostałyby zdegradowane. Do rywalizacji w Olten zgłosiło się jednak pięć drużyn. Jeśli nic się nie zmieni wówczas Polki pozostaną w Nations Trophy za dwa lata. Oficjalny komunikat w tej sprawie  FEH (Europejska Federacja Hokeja) wyda po turnieju w Szwajcarii.

•    Postawiono przed reprezentacja Polski zadanie awansu do Mistrzostw Europy. Inaczej mówiąc od pierwszej ligi kontynentalnej. Tego nie udało się zrealizować.
-    Niestety. Gra dziewczyn była znacznie lepsza – mówi trener kadry seniorek Leszek Hensler – aniżeli końcowy wynik.

•    Nasza reprezentacja przegrała cztery pierwsze spotkania. Trzy w grupie i jedno w walce o miejsca od piątego do ósmego.  I strzeliła w nich tylko sześć bramek. A w ostatnim o lokaty siódmą i ósmą zdobyła aż osiem goli z Litwą, którą w grupowej fazie niewiele dzieliło od awansu do pierwszej czwórki rzymskiego turnieju. Czym tłumaczyć taką metamorfozę naszego zespołu w decydującym meczu?

-    Raz jeszcze powtarzam, że drużyna grała zupełnie dobrze w polu. Faworytki turnieju w Rzymie Włoszki, choć w finale przegrały z Belgią nie bez trudu pokonały nas na inaugurację turnieju tylko 1:0. W drugim spotkaniu z Francją Polki miały przewagę, ale przegrały 2:4. W zasadzie w każdym spotkaniu, także tym ostatnim z Litwą, albo lekko przeważały, albo toczyły wyrównaną walkę. Podchodzili do nas ludzie z innych ekip i chwalili za dobrą grę. Co z tego skoro fatalnie było ze skutecznością. W tym także z krótkich rogów. Mieliśmy tylko piętnaście procent ich wykorzystania z naszej strony, a dwadzieścia dziewięć procent przy obronie. No i w większości spotkań , w tym głównie z Francuzkami, dziewczyny popełniały fatalne błędy przy wyprowadzaniu akcji z naszej połowy. Najwyraźniej widać było brak doświadczenia, brak kontaktów  z nieco lepszymi i lepszymi od nas zespołami. Próbowaliśmy je przestawić na inny, bardziej ofensywny styl gry w sparingach w Poznaniu z juniorkami z Niemiec. Nie czuły tego. Gubiły się. Dlatego wróciliśmy do poprzedniego schematu gry. Od razu doda, że nie mamy niemal zastrzeżeń do dziewczyn co do realizacji założeń taktycznych. Poza skutecznością oczywiście.

•    Mimo wszystko wracam do szokująco wysokiego, po czterech porażkach, zwycięstwa 8:2 z Litwą. Jak to wszystko rozsądnie wytłumaczyć? Czy zawodniczki wiedziały przed tym meczem, że wygrana i zajęcie siódmego miejsca może im dać pozostanie w Nations Trophy?

- Nie. Nie wiedziały. Zapytaliśmy je tylko przed meczem czy na koniec chciałyby poznać smak zwycięstwa. Bo fatalnie wraca się do kraju po zajęciu ostatniego miejsca. Bez żadnej wygranej. I w meczu z Litwą spisywały się tak, jak tego oczekiwaliśmy wcześniej. Przed wszystkim grały skutecznie. Można powiedzieć, że w tym spotkaniu wszystko im wychodziło. Mimo wysokiego wyniku Litwa w polu spisywała się przyzwoicie. Dopiero po zwycięstwie dowiedzieliśmy się, że przy niepełnej obsadzie turnieju w Olten jest szansa na utrzymanie w Nations Trophy.

Rozmawiał: Andrzej Kuczyński

2009-07-31 16:21:59
Strona główna| Rozgrywki| Reprezentacje| Kalendarz| Komunikaty| SMS| Przetargi| Historia| Linki| Kontakt| PZHT © 2008