Sentymentalna eskapada do Siemianowic




Mistrzowie świata, a cóż dopiero triumfatorzy igrzysk olimpijskich pojawiają się w naszym kraju – niestety – niezwykle rzadko. Raz na 10-15 lat A gdyby tak sprawdzić dokładniej to może się okazać, że jeszcze rzadziej.
Nic też chyba dziwnego, że dwa towarzyskie, ale oficjalne mecze międzypaństwowe reprezentacji Polski z aktualnymi mistrzami olimpijskimi i mistrzami świata – Niemcami w Siemianowicach Śląskich ściągnęły na trybuny pięknego kompleksu sportowego „Siemion” sympatyków hokeja na trawie nie tylko ze Śląska, ale także z wielu innych zakątków kraju: Gąsawy, Gniezna, Łodzi,  Rogowa, Torunia czy Warszawy. Nie mogło zabraknąć i autokaru z Poznania. Pojechała tam silna, choć mogła być jeszcze silniejsza, 30-osobowa grupa. W niej znalazło się siedmiu członków Klubu Olimpijczyka PZHT (Jerzy Czajka, Władysław Dudka, Henryk Kaczmarek, Mariola Kaźmierczak, Andrzej Kuczyński, Piotr Marcinkowski i Andrzej Wybieralski) i kilku potencjalnych na akcesję których liczymy niebawem jak: Zbigniew Dolata, Wojciech Głogowski, uczestnik igrzysk olimpijskich w Monachium - Stanisław Kaźmierczak czy Magdalena Przybylska. Ten pierwszy reprezentował Zarząd PZHT. Wojciech Głogowski i Stanisław Kaźmierczak  byli w Siemianowicach obserwatorami z ramienia Kolegium Sędziów.  Magdalena Przybylska w obydwu meczach pełniła funkcję sędziego technicznego, a potem pozostała jako delegat techniczny na turnieju hokejowego Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Siemianowicach.
Gdy ktoś wybiera się w taką podróż, jak ta na spotkania Polska – Niemcy z Henrykiem Kaczmarkiem, Prezesem Klubu Olimpijczyka, zarazem  dysponentem autokaru, może być pewien, że wszystko zagra jak w szwajcarskim zegarku. Zbiórka o ósmej przed siedzibą PZHT. Nikt się nie spóźnił. Każdy otrzymał bardzo dokładny harmonogram wyjazdu i wiedział kiedy jest czas na obserwację i doping, a kiedy i gdzie na sen i jedzenie.  Wyjazd zaplanowano o 8.15. Nie było żadnych opóźnień. Odbiór po drodze przy stacji „Orlenu”w okolicy Kórnika Władka Dudki. Wszystko w terminie. Tak jak i wszystkie inne punkty. Poza jednym. Wieczorem autokar dotarł przed siedzibę PZHT kwadrans po dwudziestej. A miał być o 21.00! Cóż, chyba kierowca się „wychylił”.
W grupie, która pojechała do Siemianowic były hokejowe małżeństwa Wybieralskich, tych od Doroty i Andrzeja oraz Wittków. Również kilku zawodników Warty Poznań.
W autokarze atmosfera była bardzo dobra. Prosimy bez żadnych aluzji. Zabrakło może tylko śpiewników i śpiewu. Znając Henia można być przekonanym, że podczas kolejnej eskapady i jedno i drugie będzie.
Nasza grupa podczas pobytu w Siemianowicach wyróżniała się nie tylko dopingiem koszulkami promującymi największą imprezę w historii polskiego hokeja – III Halowe Mistrzostwa Świata w 2011 roku w Poznaniu. A członkowie Klubu Olimpijczyka kapitalnymi znaczkami klubowymi, których nam po prostu zazdroszczono. I słusznie, ale bramy Klubu Olimpijczyka są otwarte dla każdego sympatyka hokeja.
W Siemianowicach doszło do wielu sympatycznych, sentymentalnych spotkań z byłymi zawodnikami i działaczami. Także z przebywającymi stale poza granicami kraju. W tym z menadżerem reprezentacji Niemiec, byłym reprezentantem, olimpijczykiem w biało-czerwonych barwach i trenerem kadry narodowej seniorów Polski – Witoldem Ziają, który jest członkiem Klubu Olimpijczyka PZHT oraz Krzysztofem Bąkiem, wychowankiem Siemianowiczanki, polskim olimpijczykiem z Moskwy. Ten drugi od dawna mieszka w niemieckim Mainz. Śledzi jednak regularnie stronę internetową PZHT, w tym specjalnie chętnie zagląda do naszej klubowej zakładki. W Siemianowicach zgłosił akces do Klubu Olimpijczyka PZHT i wypełnił deklarację członkowską. Oczywiście był na miejscu, bo przecież u siebie Prezes Śląskiego Związku Hokeja na Trawie, zarazem członek naszego klubu – Mariusz Kozieł. W sumie w  Siemianowicach było 14 członków Klubu Olimpijczyka PZHT, w tym kilku pełniących rożne funkcje podczas dwudniowego święta hokeja.
Nieoczekiwanie, a może specjalnie tak zaplanowano, sobotniemu spotkaniu towarzyszyło w przylegającym do Stylehotels w którym zakwaterowano obydwie reprezentacje, wesele. I to bynajmniej nie anonimowe. Swoją córkę za mąż wydawał bowiem były hokeista Górnika Siemianowice  - Gustaw Raczykowski. No i trudno się chyba dziwić, że od czasu do czasu inni związani z tą grą zaglądali do sali balowej ...
W niedzielę pełni wrażeń, choć zmartwieni dwiema porażkami, wracaliśmy do Poznania. Z nami kolejny sympatyk Klubu Olimpijczyka, trener Pocztowca, olimpijczyk z Moskwy – Zbigniew Rachwalski. A także, liczymy na to, potencjalny członek naszego gremium, dzisiaj kierownik reprezentacji Polski – Maciej Matuszyński oraz siedmiu kadrowiczów.
Do zobaczenia podczas przyszłych podróży. Oby zwycięskich!

 

2009-07-23 13:40:06
Strona główna| Rozgrywki| Reprezentacje| Kalendarz| Komunikaty| SMS| Przetargi| Historia| Linki| Kontakt| PZHT © 2008